Moda przemija. A ty?

Moda… Moda nie istnieje wyłącznie w ubiorach. Moda jest na niebie, na ulicy, moda to idee, sposób życia, wszystko to, co się dzieje w otaczjącym nas świecie. Kto decyduje o tym co jest modne? No oczywiście my sami.. nikt inny. Ale czy to co modne zawsze jest dobre? Czy wszystko co modne każdemu pasuje? Bycie popularnym jak najbardziej jest teraz w modzie. Bycie fit jest w modzie. Modne są selfie. Modne są szybkie bryki i luksusowe mieszkania. Modne jest bycie pewnym siebie, bezczelnym cwaniakiem. Modne jest bycie modnym. Ale za to mało oryginalne. Tandetne. Czy poprzez podążanie za modą nie tracimy własnej osobowości? Nie gubimy się w tym zakłamanym świecie pozerów? Dla mnie wszystko, co teraz jest tak bardzo modne jest męczące. Ludzie zachowują się jak marionetki, zabawki, kukiełki, którzy sami nie wiedzą do końca, kto za ich sznurki pociąga. 

Jest niedziela – 25 września 2016 roku. Wolny dzień i jak zawsze kiedy mam chwile wzieło mnie na filozofowanie. Za oknem jesień. Ciepła, słoneczna, ale jednak jesień… Termometr wskazuje coraz niższe temperatury. Coraz szybciej robi się ciemno… Za tydzień o tej porze będę albo na uczelni albo z niej wracać… Małymi kroczkami nadchodzi też znienawidzony przeze mnie miesiąc – listopad. Nie wiem czemu nie lubię tego miesiąca. Może dlatego, że kojarzy mi się tylko ze Świętem Zmarłych, cmentarzami, zniczami. A może dlatego, że to taki dziwny okres. Ani to jesień ani zima. Dziwna pogoda. Siedziałam dziś dłuższą chwilę podłączona do internetu w pełnym tego słowa znaczeniu. Na 2 godziny pochłonął mnie facebook, instagram i snapchat. Oglądałam zdjęcia ludzi, których nawet nie znam, filmiki, które nie są ani zabawne ani smutne ani tragiczne i nic nie wnoszą do mojego życia. Zmarnowałam 2 godziny swojego życia. Efekt? Bolą mnie oczy od wlepienia w ekran. Panuje jakaś dziwna moda na bycie fit. Zdrowa żywność, skomplikowane przepisy, siłownia, basen… Zdjęcia z dziubkami w różnych powyginanych pozach. Perfekcyjne sylwetki. Przeszłam dziś przez mase zdjęć i wiecie co?- Po pewnym czasie nie wiedziałam kogo oglądam. Niby każdy chce być inny, wyjątkowy, oryginalny, ale ja miałam wrażenie, że wciąż oglądam te same osoby tylko pod innymi nazwiskami i pseudonimami. Te same ubrania, te same szminki… te same pozy. Odgapione zdjęcia. Tipsy, fryzura.. wszystko to wydaje mi się takie sztuczne, zakłamane. Ludzie się w tym tracą. Gubią gdzie są oni a gdzie gra.. Niektórzy mam wrażenie „lansują się” w drodze po popularność. Sekunde sławy. Ktoś dodaje coś nie po to, by zaprezentować prawdziwego siebie, czy by pokazać znajomym, z którymi ostatnio nie ma kontaktu co u niego słychać  TYLKO na siłe chwali się przed obcymi osobami często udając kogoś kim nie jest. Jest moda i ludzie za nią podążają. Ale czy przez to nie stracili siebie? Okej. Duża część z tych ludzi rzeczywiście zafascynowała się sportem, zdrowym odżywianiem i modą ale i jednocześnie uzależniła się bardzo od środków masowego przekazać. Ciekawa jestem jak to wygląda z punktu widzenia psychologa. Bo ja mam wrażenie, że są ludzie, dla których ilość lajków pod zdjęciem jest jedyną formą dowartościowania. Jakoś mało ważne zrobiło się to kim człowiek jest… jak się zachowuje… co myśli… Zdecydowanie ważniejsze stało się to jak się prezentuje, ile ma obserwatorów, czy znajomych, ile lajków, czy tam subskrypcji. Któryś raz wspominam o tym, że „ludzi coraz więcej, a człowieka coraz mniej” w tych naszych czasach. Brak człowieczeństwa. Brak zgrania społeczeństwa. Szerzy się tylko rywalizacja. O takie małe „pierdółki” jak liczba lajków. Pomijając już to jak toczy się  wielki bój o pozycję w pracy… Każdy chce być najlepszy. Każdy w mass mediach ma się na najlepszego.  No ale taki jest ten XXI wiek. I to minie. I ten cały szał na mass-media i na fotografowanie każdej sekundy swojego życia też minie. Moda na programy o gotowaniu też minie. Tak jak minął antyk, średniowiecze, czy renesans…  Każda epoka miała jakąś myśl przewodnią.. W romantyzmie królowała miłość. Wszelkiego rodzaju i ta ludzka- dobrze nam znana nieszczęśliwa z „cierpień młodego Wertera” i ta do ojczyzny znana z dzieł Mickiewicza.. W renesansie sacrum był człowiek. W pozytywizmie królowało stwierdzenie, że prawdziwą wiedzą jest wiedza naukowa, która może być zdobyta tylko dzięki pozytywnej weryfikacji teorii za pomocą empirycznej metody naukowe. Jakby tu nazwać ten odłam, który się wyłonił w obecnym post-modernistycznym świecie? „wszystko już było”. Prawda. Dlatego z nudów ludzie ciągle wymyślają coś nowego. Ludzie często krytykują innych, którzy za modą nie podążają. Tych, którzy wykonują coś inaczej. A ja osobiście uważam – niech każdy robi to co chce. To co podpowiada mu i rozum i serce. To co lubi. Bez względu na opinię innych ( o ile ich nie rani oczywiście). Niech każdy zajmie się tym co sprawia mu przyjemność (nawet nie musi tego potrafić). Ważne by żyć w zgodzie z sobą. Bez względu, czy podążamy za tym co modne, czy kompletnie od modnego odstajemy… Robienie na siłe z siebie modnego nic nie da a tylko może ośmieszyć. Rób swoje i głowa do góry.Ponieważ wszystko jest w naszych głowach, lepiej żebyśmy ich nie stracili. Warto pamiętać, że sukces osiągamy dzięki temu, czego nas nigdy nie uczono. Nie mówie, że to co modne jest złe. Nie! Mówię tylko, że nie każdemu bycie modnym pasuje. Niektórych moda ogranicza, a ja nie lubię być ograniczana… 

Moda – to, co dziś ładne, ale za kilka lat będzie brzydkie. Sztuka – to, co dziś brzydkie, ale za kilka lat będzie ładne.

Moda – to w końcu wszystko to, co prędzej czy później wychodzi z mody. 

Moda to deklaracja Twojej własnej wolności.

Moda przemija, styl i osobowość pozostaje – o ile nie sprzedasz się modzie… 

Czasem warto się zastanowić. Co zostanie z naszego mózgu gdy ten szał opadnie.. Czym będziemy mogli się pochwalić gdy zabiorą nam nieskazitelne ciało? Gdy przyjdzie choroba? Jakie zdjęcia pokażemy swoim wnuczką? Albo na jakie same trafią robiąc drzewo genealogiczne? Moda przemija? A ty? Co po sobie zostawisz?

IMG_20160415_062036

SELFIES: Swoją drogą to zabawne. Pamiętam jak miałam może 6, czy 7 lat i bawiłam się aparatem (z kliszem, filmem, czy jak to się tam nazywało) i chciałam sobie i siostrze zrobić zdjęcie. Wszyscy się śmiali, że same sobie robimy zdjęcie. Nigdy bym nie pomyślała, że kiedyś nastanie na to moda. Bo kto w dzisiejszych czasach nie robi sobie selfie? W sumie to dobry sposób by uchwycić chwile. 

PS. Lalita ma nową ulubioną piosenkę – oczywiście od Lali Esposito. Dobry bit, piękna aktorka i wokalistka w teledysku o świetnym głosie. Dobry tekst. I co ważne ma zwroty hiszpańskie.. taki mix angielsko-hiszpański. Może nie jestem obiektywna, bo kocham Lali. Tym bardziej zachęcam do przesłuchania i wyrażenia swojej opinii. Ja nie podążam za tym co modne i mimo, że nikt z was nie będzie tej piosenki, ani tym bardziej aktorki kojarzył ja ją uwielbiam. 



 

DSC08343~3

2 comments on “Moda przemija. A ty?
  1. Zdecydowanie jest moda na bycie fit. Moda na wszystkie społecznościowe brednie trwa w najlepsze, gdzie jeszcze 5 lat temu to wszystko raczkowało… Aż strach pomyśleć co będzie modne za 5-10-15 lat.

    • też się tego boje. Jestem jednym z ostatnich roczników, który pamięta wieloczęściowy komputer na pół pokoju… monitor, komputer, głośniki, myszka… wszystko osobno. Brak internetu tylko rysunki w Paincie. Aparat na klisze… disco polo w końcówce lat 90.. „niech żyje wolność, wolność i swoboda..”, gra „Hugo” i cudowny Bartek Wrona. Te wszystkie boys-bandy. Backstreetboys, Just 5… itp itd. W sumie cieszę się, że urodziłam się w takich a nie innych czasach. Miałam najlepsze dzieciństwo jakie można sobie wyobrazić i nie żałuje, że np. nie miałam komórki, ani dostępu do internetu przez dłuuugi czas. Teraz to jest nie do pomyślenia. Ciekawe jak to będzie jak te młodsze pokolenia podrosną…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>