Zakazane…

„ On… oczy ma jak gwiazdy i twarz jak ze snu… Tak lubię na nią patrzeć….
On… Jest taki  przystojny… a co ważniejsze- jest mądry. Oczytany.

On… mądre mówi słowa i zna cały świat.
On.. serce ma na dłoni.
On jest taki dobry, taki miły taki czuły…
I tak dobrze mi. Bo jest tak dobrze z kimś takim jak on, który zawsze wie jak… doradzić mi.
On jest taki zabawny…  taki silny. Męski a jednocześnie taki słodki.
Oh.. i te oczy. Błękit oceanu, w którym mogę utonąć…
On…
„JEST KSIĘDZEM”-powiedział głos  w głowie Sary, która nagle oprzytomniała.
Tak. Jest księdzem. Doskonale o tym wiedziała. Na chwile tylko gdzieś odpłynęła.

Tomek to najlepszy przyjaciel jej brata i całej rodziny. Fakt- młody, przystojny, zaraz po święceniach ALE.. no właśnie. Był już po święceniach. To ksiądz i nauczyciel. Przygotowywał Sarę do bierzmowania, a ona zaczęła z nim rozmawiać głownie dlatego, żeby nie dopuść do romansu z księdzem swojej przyjaciółki. Sama prawiła jej kazania. Upominała ją jak źle i niestosownie się zachowuje a sama była dokładnie takim samym diabłem. Spodobał jej się ksiądz. No cóż nie ona pierwsza i nie ostatnia… -pomyślała.  „Chyba był o tym kiedyś taki film – „Ptaki ciernistych krzewów”? Nigdy go nie widziałam.” –dodała na głos.

Może mi przejdzie..  „co? miłość? Nie licz na to!”- znowu usłyszała głos w swojej głowie. Tak jakby sama się ze sobą kłóciła.

Miłość? Czy to już jest miłość? A może dalej zwykłe zauroczenie?
Miłość… Dziwne słowo. Co to właściwie jest? Zamiana egoizmów?  Może choroba? Tak ciężka choroba psychiczna. Odbiera zdolność logicznego myślenia. Infekcja. Wirus, którego należy się wystrzegać. Może miłość wcale nie jest niczym dobrym. Odbiera chęć życia. Sprawia, że noce są bezsenne. Nic nie ma sensu nawet jedzenie. A może to tylko domena nieszczęśliwej miłości? Bo przecież kiedy ON jest obok… Nie musi nic robić. Wystarczy, że jest blisko…że się uśmiechnie.. Spojrzy na mnie. Cały świat staje się piękniejszy. A może to chwila staje się piękniejsza, a świat wraz z 6 mld. ludzi niknie?
Trudna sprawa – widać miłość dwa oblicza ma.
Trudna? Trudno to jest czekać na coś co być może nigdy nie nastąpić. Jednak jeszcze trudniej jest z tego zrezygnować. Bo wiesz, że to jedyne czego pragniesz… 

Brat miał racje stałam się sentymentalna. Nie potrafię logicznie myśleć. W ogóle nie potrafię o niczym myśleć ani na niczym się skupić. Nie chce go kochać. Nie chce , by ciągle siedział w mojej głowie!   Miłość ma wielka siłę. Większą niż cokolwiek innego. Miłość zmienia ludzi i daje siły. Miłość rzeczywiście potrafi góry przenosić. Musi być spełniony jednak jeden warunek- obie strony muszą tego chcieć. Nawet Bóg nie zmieni człowieka wbrew jego woli. A Tomek… wybrał już swoja drogę i nie zrezygnuje z niej. Nigdy. Zwłaszcza dla mnie. Chociaż, gdy tak na mnie patrzy… czasem mam wrażenie, że czuje to samo co ja. Że jest równie nieszczęśliwy właśnie z tego powodu…  

„Oh Sara bredzić zaczynasz!. To dorosły mężczyzna. Nie, nie, nie…  WRÓĆ! Sara to 27 letni ksiądz. A ty jesteś 16latką której hormony buzują. Zobaczyłaś przystojniaka i oszalałaś na jego punkcie. Nawet gdyby nie był księdzem nigdy by na ciebie nie spojrzał. Jesteś dzieckiem. Nastolatką. W dodatku siostrą najlepszego przyjaciela. Wybij go sobie z głowy. Znajdz sobie inny obiekt westchnień”-znowu usłyszała głos w swojej głowie. Zła. Wściekła. Nie wiedziała czy bardziej na siebie, że się w nim zakochała, czy bardziej na ten głos, bo wiedziała, że ma racje. Po chwili zaczęła się śmiać.

To choroba! Wirus. A każdy wirus z czasem przejdzie. Trzeba tylko znaleźć lekarstwo.

Nastolatki czasem są jak młode, niesforne anioły, które są tak ciekawe tego, co zakazane, że składają pocałunek na ustach diabła”- przypomniała sobie słowa swojej babci i przyznała im racje. TO przez ten wiek. Minie trochę czasu. Minie i to bezsensowne uczucie.

 Szczęście tak jak i miłość bywa jak przemyt narkotyków. Zakazane. Potajemne. Niebezpieczne i na dużą skalę. Dlaczego tak jest, że smaczna czekolada tuczy najbardziej, zakazany owoc, jak Ewy z raju smakuje najlepiej, a kocha się najbardziej tego, kogo nie powinno?

Wiem, że nie mogę go kochać. Nie mogę. Jednak nikt nie zabroni mi marzyć. Marzę nawet wtedy, gdy to zakazane. Nikt o tym nie wie. Nikt się nigdy nie dowie. Przejdzie, czy nie… Zostawię to dla siebie. Nikt nie odkryje mojej tajemnicy. Jeszcze nie stworzono żadnej maszyny do wykrywania marzeń… ”

 

Fragment mojej książki „Zakazane uczucie” , której ciut szerszy opis znajdziecie tu :


http://romantyczkaaa.blog.pl/recenzje/
  lub :

http://romantyczkaaa.blog.pl/2016/08/31/es-imposible/

 a może nastanie dzień, kiedy całą ją gdzieś tu zamieszczę? 

 pozdrawiam – Wasza Lalita

pf_1485696301

 tak w temacie miłości i starych, dobrych czasów : ”I belive I can fly „<3 

 

4 comments on “Zakazane…
  1. Czytelnicy nigdy tego do końca nie wiedzą, więc i ja nie wiem, ale jestem ciekawy w jakim zakresie ta historia jest autobiograficzna, a w jakim jest fikcją? ;)

    Piszesz o tej miłości pięknie, romantycznie (wiadomo) ale jednak baśniowo. To bardziej wyobrażenie miłości, jakie rodzi się w umyśle nastolatki, a nie miłość prawdziwa. W tej prawdziwej, poza tym co napisałaś, jest też miejsce na poświęcenie, smutek, ból, łzy itp. stany. Twoja bohaterka jest dobrze osadzona w nastoletnich realiach.

    Polecam „O sztuce miłości” Ericha Fromma – jeśli jeszcze nie czytałaś, to fajna literatura uzupełniająca do tego tematu. Gdyby twoja bohaterka dorosła i dalej gustowała w księżach i chciałabyś ją wyposażyć w jakieś emocjonalne rozterki – polecam Fromma.

    • Dziękuję uprzejmie. Za odwiedziny na blogu, za komentarz (bardzo miły) oraz za polecenie kolejnej lektury:) zapisałam na liście „do przeczytania”. Z braku czasu poczeka grzecznie w kolejce.
      Owszem pisze romantycznie (jak na romantyczkę przystało). Piszę baśniowo…-owszem. Książkę o zakazanej miłości do księdza (i poniekąd wzajemnie) zaczęłam pisać jako 15 latka (jak mi kontynuacji brzyduli nie chcieli nakręcić) nie mając pojęcia co to właściwie jest miłość.
      Naoglądałam się telenowel – może stąd takie a nie inne postrzeganie miłości. Czasem jak czytam fragmenty tych moich wypocin to sama się z siebie śmieje. „Co ja miałam w głowie?” Jednak tego nie zmieniam. Książka ma opowiadać losy nastolatki. A kto najlepiej zrozumie nastolatkę i jej „problemy” jak nie inna nastolatka?
      Dodałam jedynie fragment odzwierciedlający początki losów głównych bohaterów. Proszę mi wierzyć na słowo. Jest tam parę zwrotów akcji. Wiele rozczarowań, wiele, wiele łez, smutku, rozpaczy… jest też poświęcenie. Jest niemoc. Żal. Jest gniew i przebaczenie. I jak tak myślę o tej historii w całości to mało tam chwil radości. Zdecydowanie więcej w niej cierpienia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>